błedy-w-tworzeniu-tresci

15 najczęstszych błędów w tworzeniu treści.

Jakie błędy najczęściej popełniają osoby, które tworzą treści? Które z nich mają największy wpływ na to, w jaki sposób jesteśmy postrzegani, jakich klientów przyciągamy i jak bardzo ich angażujemy?

Oto moja subiektywna lista najczęstszych błędów popełnianych przez projektantów wnętrz, i nie tylko 🙂 Zobacz, czy masz na swoim koncie któryś z nich. 

1. Nie dostosowujesz języka do odbiorcy.

Język, którym się posługujesz, ma ogromny wpływ na emocje, które wywołujesz u swojego odbiorcy. Sposób, w jaki się wypowiadasz – czy mówisz głośno i pewnie, czy jesteś ekspresyjna, czy stonowana i powściągliwa, czy używasz slangu, czy mówisz piękną polszczyzną – przekłada się na to, jakiego klienta przyciągniesz. 

Zakładam, że opowiadając o swojej ofercie 60-letniemu prezesowi wielkiej korporacji, nie mówisz do niego w taki sam sposób, jak do 25-letniego hipstera, który otrzymał od rodziców 40-metrową kawalerkę na Mokotowie. 

Ta sama zasada funkcjonuje w mediach społecznościowych. Mów językiem, którym posługuje się Twój idealny klient. 

O tym, skąd wiedzieć, kim jest idealny klient, pisałam na Facebooku – <<przeczytaj>>.  

2. Tworzysz treści, które nie wywołują emocji.

Czy klient, oddając w Twoje ręce  swoje ciężko zarobione pieniądze na podstawie tego, jaką wizję jego przyszłego mieszkania mu przedstawisz, postępuje racjonalnie? Nie do końca. 😉 

Wybór właśnie Twojej oferty był połączeniem m.in. argumentów racjonalnych oraz pozytywnych emocji, które udało Ci się wzbudzić (i ceny, wiadomo). 

Podobnie powinno być z komunikatami, które tworzysz. 

Wejdź na chwilę w buty swojego klienta. Pomyśl, jakie emocje odczuwa, gdy wchodzi do swojego nowego domu. A jak czuje się, spędzając piątkowy wieczór z przyjaciółmi, których zaprosił na kolację… żeby pochwalić się swoim apartamentem. 😉 Jakie emocje towarzyszą mu, opowiadając o mieszkaniu swoim najbliższym? 


W jaki sposób możesz wykorzystać emocje w swoich komunikatach? 
 
Przenieś klienta do domu, który zaprojektowałaś. Porusz jego zmysły. Mów o kolorach i odczuciach, które wywołują. Napisz o materiałach, które wprowadzą przytulną atmosferę. Mów o nowoczesnych i luksusowych rozwiązaniach, podwyższających prestiż mieszkania… i jego właściciela. 

3. Tworzysz nieciekawy content.

Twoi klienci mają ograniczone zasoby uwagi. Mają też mało czasu. A na dodatek szybko się nudzą. Pomyśl o tym, tworząc swoje treści. 

Wybieraj te informacje o projekcie, które są ważne z punktu widzenia problemów, z którymi zmierza się Twój klient. Wczuj się w jego sytuację, zastanów się, co spędza mu sen z powiek i pokaż, że wiesz, jak je rozwiązać.

Twórz treści, które ułatwią mu podejmowanie decyzji – zarówno tych, jakie materiały wybrać, czy jakie rozwiązanie zastosować, ale także – jak wybrać projektanta, który spełni jego oczekiwania. O trudnych technicznych rzeczach, pisz w przystępny sposób. 


Pamiętasz punkt 2.? Ten o emocjach. Rozśmiesz swoich odbiorców. Podziel się zabawną historią, która przydarzyła Ci się w pracy nad projektem, która z jednej strony wywoła uśmiech, a z drugiej – będzie przestrogą dla inwestorów. 

4. Tworzysz treści nieodpowiednie do wizerunku, który chcesz budować.

Chcesz trafiać do klientów pływających własnym jachtem u wybrzeży Monaco, popijąc kolejną butelkę Dom Perignion? Jest duża szansa, że nie trafisz do nich pisząc o tym, jak urządzić 50-metrową kawalerkę meblami z Ikei. 

Jeśli chcesz mówić do klientów premium, skup się na wnętrzach, rozwiązaniach i materiałach luksusowych. Jeśli chcesz pracować z klientami średniozamożnymi, pisz o funkcjonalnościach, które są w zasięgu ich możliwości finansowych.

5. Nie angażujesz i nie zachęcasz do dyskusji.

Pytasz swoich czytelników o zdanie? Zachęcasz osoby obserwujące Cię na Instagramie do wyrażania swojej opinii? Jak reagujesz na komentarze użytkowników, którzy nie wychwalają Twojego projektu w niebiosa? 

To, jak reagujesz, czy włączasz się do dyskusji, mówi wiele o Twoim podejściu do klienta. Zadbaj o swój wizerunek, jeszcze przed pierwszym telefonem czy mailem od potencjalnego inwestora.

Zamiast wciąż mówić o sobie, zaangażuj się w rozmowę

6. Robisz to samo, co inni.

Osoby, które stawiają pierwsze kroki w budowaniu marki w mediach społecznościowych, często podpatrują, co robi konkurencja, a następnie wcielają to u siebie. 

Nie uważam, że jest to złe, jeśli naprawdę dopiero startujesz i po prostu czujesz się w tej social-mediowej dżungli niepewnie. Małymi krokami będziesz budować swoją markę coraz bardziej odważnie. 

Problem jest wtedy, gdy jesteś na rynku już długo, media społecznościowe traktujesz po macoszemu, a po długim dniu pracy wrzucasz na Instagrama przypadkowe zdjęcie, bo “przecież trzeba coś opublikować”. Czasami zerkniesz ukradkiem z prywatnego konta na Stories konkurencji, i bach – następnego dnia robisz copy-paste. Skoro konkurencja tak robi, to pewnie działa. 

Być może ta taktyka jest lepsza, niż unikanie mediów społecznościowych niczym Sasin odpowiedzialności, ale jeśli chcesz pokazać się jako kreatywna głowa, spróbuj chociaż czasami wyjść poza schematy. I zrób coś inaczej. 🙂

 

7. Korzystasz tylko z jednego formatu.

Musisz zdawać sobie sprawę, że każdy z nas inaczej spędza czas w internetowej przestrzeni. Wynika to z naszych osobistych preferencji, miejsca, z którego korzystamy z mediów, pory dnia itd. 

Jeśli dotychczas publikowałaś jedynie zdjęcia realizacji, musisz wiedzieć, że nie dotrzesz ze swoją ofertą do osób, które spędzają większość swojego czasu w relacjach na Instagramie lub preferują obejrzeć krótki filmik, zamiast czytać długie posty czy artykuły. 

Spróbuj wybrać przynajmniej 2 formaty, na których będziesz się skupiać, tworząc treści. Zwiększysz tym samym liczbę osób, które zainteresują się tym, co masz do powiedzenia. 

8. Nie analizujesz grupy odbiorców.

Kto czyta Twoje treści? Kto się angażuje? Czy wchodzi na Twoją stronę? Jak długo spędza tam czas i jakich treści szuka? Czy wchodzi na podstronę, która jest dla Ciebie kluczowa – np. współpraca lub kontakt?

Zdaję sobie sprawę, że jako projektant wnętrz, nie masz czasu na codzienne  analizowanie swoich poczynań w sieci. Spróbuj znaleźć 30 minut w tygodniu na odpowiedzenie sobie na te podstawowe pytania. Sprawdź, przeanalizuj i wyciągnij wnioski

9. Nie masz strategii.

Jeśli nie wiesz, do kogo mówisz, jaką wartość dajesz, dla kogo projektujesz i jak chcesz się wyróżniać – trudno będzie Ci budować silną i spójną markę, która poradzi sobie w trudniejszych, kryzysowych momentach. 

O tym dlaczego, warto mieć strategię pisałam <<tutaj>>. 

10. Nie dbasz o spójność.

Spójność w komunikacji i warstwie wizualnej pomoże Ci zbudować profesjonalny i dobrze zaplanowany wizerunek. Twoja marka będzie łatwiejsza do zapamiętania i zidentyfikowania. 

Jednak o spójność należy zadbać już od samego początku budowania marki – Twoja strona www, media społecznościowe, to co publikujesz, to w jaki sposób mówisz, jak wyglądasz, jakie masz wartości – wszystkie te elementy muszą ze sobą współgrać.  

11. Publikujesz treści tworzone na kolanie.

Czy czujesz czasami presję “wrzucenia” czegoś na Facebooka, bo tak trzeba. Publikujesz na szybko pięć fotek realizacji z lakonicznym opisem “Mieszkanie na Smolnej zrealizowany w lutym 2020”.

Ok, rozumiem to. Każdy, kto zajmuje się mediami społecznościowymi czasami tak robi. Ale czy ma to większy sens? 

W moim odczuciu nie. Publikowanie czegokolwiek naprędce, bez przemyślenia, bez ciekawej treści, nie tylko nie wzbudzi większego zainteresowania i nie przebije się przez szum informacyjny, gęstszy niż mgła w horrorach klasy B. Mogą wręcz mieć odwrotny skutek – Twoi odbiorcy to dostrzegą i pójdą tam, gdzie serwują im coś lepszego niż niedzielne kotlety odgrzewane w poniedziałek. 


Postaraj się zaplanować wpisy z kilkudniowym lub tygodniowym wyprzedzeniem. Pomoże Ci to zachować regularność i jednocześnie nie publikować nieprzemyślanych i nieciekawych treści.  

12. Nie przykładasz się do dystrybucji treści.

Napisałaś świetny – konkretny i merytoryczny artykuł, ale zapominasz powiadomić odbiorców o tym, dlaczego warto go przeczytać? 

Nie wystarczy wspomnieć o tym zasługującym na fanfary wydarzeniu tylko raz za pomocą jednego kanału. Twój odbiorca ma usłyszeć o tym głośno i wyraźnie – opublikowałam nową treść!! 🎊


Pokażę Ci to na przykładzie

Stworzyłaś tekst dotyczący urządzania małej przestrzeni kuchennej  w kawalerce.  Co możesz z nim zrobić? 

  • Poinformuj Twoich fejsbukowych fanów, dając w poście krótką zajawkę tego, co znajdą w artykule, a po resztę odeślij na stronę blogową. 

  • Odeślij do tego wpisu na Facebooku, umieszczając informację w relacjach – nagraj krótki filmik lub zrób to w formie graficznej.

  • Podobny wpis dostosuj do Instagrama – dodaj zdjęcie z zajawką oraz relację.

  • Jeśli tworzysz newsletter, wyślij mailing z informacją o nowym artykule.

  • Prowadzisz konto na LinkedInie lub Twitterze – dostosuj rodzaj komunikatu i dodaj linka do artykułu. 
 

Postaraj się wykorzystać wszystkie dostępne kanały, aby poinformować i zachęcić do zapoznania się z treścią, którą stworzyłaś. 

13. Zapominasz o recyklingu treści.

Jeśli poświęciłaś czas na stworzenie wartościowej treści, która może mieć ogromne znaczenie dla Twojego klienta, pozwól, aby dotarła ona do jak największego grona odbiorców. Możesz to zrobić poprzez kilkukrotne udostępnianie tej samej treści w różnym czasie, w różnych formatach. 


Wróćmy do przykładu artykułu o aranżacji przestrzeni kuchennej w kawalerce. 

  • Informację o artykule możesz udostępnić po kilku tygodniach wspominając o nim przy okazji pokazywania nowej realizacji. 
 
  • Możesz nagrać krótki filmik, w którym opowiesz o rozwiązaniach zastosowanych w kuchni, a po więcej fachowych porad odeślesz do opublikowanego wcześniej artykułu. 
 

Nie bój się wracać do treści już raz opublikowanych. Przypominaj o nich, tak żeby miały one szansę dotrzeć do osób, które dopiero niedawno Cię odkryły.  

14. Za dużo sprzedajesz.

Jeśli tworzysz treść, która ma pomóc Twoim klientom, nie traktuj jej jak słupa informacyjno-sprzedażowego. Nie musisz podawać swojego telefonu, maila i konta bankowego. 😉

Potencjalny klient, który po przeczytaniu Twojego wpisu będzie czuł, że jesteś tą osobą, która może mu pomóc, sam znajdzie kontakt do Ciebie. 

Nie łudź się, że jeden wpis spowoduje, że ktoś będzie chciał podpisać umowę i powierzyć Ci kilkadziesiąt  lub kilkaset tysięcy złotych. To długotrwały proces zdobywania zaufania. Brak e-maila lub telefonu w facebookowym wpisie nie będzie miał wpływu na proces decyzyjny klienta. Ale może mieć negatywny wpływ na Twój wizerunek. 

15. Nie wspierasz treści organicznych płatną promocją.

Powiedzmy sobie szczerze, zasięgi organiczne na Facebooku są ograniczone niczym prawa obywatelskie w Korei Północnej. Nie zawsze uda Ci się stworzyć treści, które dotrą do więcej niż 7-8% Twoich odbiorców. 

Dlatego, nawet jeśli możesz przeznaczyć na promocję merytorycznej treści kwotę w wysokości 100-300 zł, jest to i tak lepsze rozwiązanie, niż tworzenie 7 organicznych postów tygodniowo, które dotrą do garstki zaangażowanych odbiorców. A Ty spędzisz godziny na ich tworzeniu.

To moja subiektywna lista 15 najczęstszych błędów w tworzeniu treści, które popełniają zarówno początkujący przedsiębiorcy, jak i Ci bardziej zaawansowani. 

Chciałabym, aby stała się ona inspiracją do przyjrzenia się Twoim działaniom w internecie. Niech pomoże Ci znaleźć odpowiedź na pytanie – czy zrobiłam wszystko, aby tworzone przeze mnie treści dawały maksymalnie dużo korzyści moim klientom i służyły marce, którą tworzę?

A jeśli chcesz, abym pomogła Ci w stworzeniu spójnej i skutecznej strategii komunikacji dla Twojej marki, umów się na <<konsultacje>> lub <<skontaktuj się>> ze mną – na pewno pomogę! 

dominika-skrzypek-online-marketing

O mnie

Jestem marketerem z 10-letnim doświadczeniem. Pomagam architektom i projektantom wnętrz oraz małym kreatywnym biznesom budować spójne i autentyczne marki.

Na blogu znajdziesz tematy związane ze strategią marketingową, budowaniem marki, mediami społecznościowym, płatnymi reklamami oraz email marketingiem. 

Poruszę również tematy związany z psychologią konsumenta

Jeśli nie znalazłeś tematu, który Cię interesuje lub potrzebujesz indywidualnego podejścia do Twojego biznesu, skontaktuj się ze mną: kontakt@interiery.pl

Dziękuję za zapis!

Przed Tobą jeszcze jeden krok.

Sprawdź SKRZYNKĘ EMAIL (RÓWNIEŻ FOLDER SPAM) i potwierdź chęć zapisania się do newslettera.

Obiecuję nie spamować i wysyłać MAKSYMALNIE dwie wiadomości w ciągu tygodnia.

Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie takich plików. Polityka prywatności.